Aktualności

powrót do listy

GWIAZDKOWY WYWIAD Z DOROTĄ WELLMAN

Polecane |
GWIAZDKOWY WYWIAD Z DOROTĄ WELLMAN
DZIEN DOBRY TVN KRZYSZTOF DUBIEL.jpg 

ŚWIĄTECZNA DOROTA WELLMAN

Słynie z tego, że potrafi się dzielić i zawsze pamięta o potrzebujących, wspierając liczne projekty charytatywne. Z tematów poruszanych w codziennym programie „Dzień dobry TVN” najbardziej interesują ją kwestie społeczne. Zespół redakcyjny porannego programu traktuje, jak własną rodzinę – o każdego dba i z każdym ma niezwykle ciepłą relację. Święta to dla niej wyjątkowy okres, bo zależy jej na dobrym samopoczuciu nie tylko najbliższych, ale też znajomych. O tym, jak Dorota Wellman odnajduje się w szale świątecznych przygotowań i czy wyobraża sobie Wigilię z dala od domu opowiada specjalnie dla ITVN.

Święta tuż, tuż. Czy zaczęła już Pani przygotowania?

To niezwykle trudny okres, bo zazwyczaj w tygodniu świątecznym i przedświątecznym pracujemy wyjątkowo intensywnie. W grudniu mamy specjalne wydania „Dzień dobry TVN” oraz bardzo dużo innych zajęć programowych i charytatywnych. Ja w tym roku uczestniczę w dwudziestu imprezach dobroczynnych różnego typu, więc jest to gorący czas również w sferze zawodowej.

Przygotowania do Świąt odbywają się trochę mimochodem. Staram się je rozplanować z dużym wyprzedzeniem, krok po kroku. Wszystko, co tylko możliwe, szykuję z wyprzedzeniem. Mam też ogromną pomoc w moich bliskich, którzy potrafią kupić potrzebne składniki, postać w kolejce, przywieźć czy wstępnie przyszykować część potraw, żebym mogła je już tylko doprawić, upiec albo zamarynować. Jest to niezwykła wygoda – moi panowie są dużym wsparciem. Są pomocnikami Świętego Mikołaja, czyli mnie.

Kiedy w takim razie Święty Mikołaj zabiera się za szykowanie prezentów?

Świąteczne prezenty kupuję już w listopadzie, a nawet kilka miesięcy wcześniej. Oczywiście robię sobie listę, czym chciałabym obdarować moich bliskich, bo uważam, że nie mogą to być rzeczy przypadkowe. Spakowane elegancko w pięknych czerwonych papierach paczki czekają na swój czas. Sama szykuję dekoracje domu, potrawy świąteczne, ale nigdy nie robiłam własnoręcznie upominków, bo po prostu nie jestem w tym biegła. Ubranka dla prezentów są za to moją specjalnością i staram się, żeby co roku były inne. Nie wrzucam podarunków do nabytych złotych toreb z Mikołajem i wkurza mnie, kiedy wszystko wygląda podobnie. Prezenty to są rzeczy przez rok przemyślane, przez kilka miesięcy zbierane. Nie liczy się ilość – może być to jedna rzecz, ale za to wymarzona albo taka, która na pewno się przyda, więc i opakowanie musi być dopracowane i wyjątkowe.

Takimi starannie dobranymi podarunkami obdarowujemy się też co roku z Marcinem Prokopem. Już w listopadzie zwierzyliśmy się sobie, co chcielibyśmy dostać w tym roku pod choinkę. Z reguły to jest życzenie jakiejś fajnej płyty, albumu, krawatu lub dziwnych spinek do koszuli. Marcin również doskonale wie, co ja lubię i każdy drobiazg od niego jest dla mnie wielką przyjemnością i kolejnym wyznaniem, że się lubimy i chcemy sobie sprawiać przyjemność. Sprezentowana przez niego płyta z całą dyskografią mojego ulubionego wykonawcy jest dowodem na to, że słuchał, o czym do niego mówiłam lub dowiedział się od kogoś, czego potrzebuję, a na pewno zależało mu, żeby upominek był tym, co lubię. Staramy się robić sobie wyszukane, miłe niespodzianki. Od lat się przyjaźnimy i taki prezent jest niezwykle sympatyczny i świadczy o głębokiej relacji, która nas łączy.

DZIEN DOBRY TVN KAMIL PIKLIKIEWICZ EAST NEWS 1.jpgDZIEN DOBRY TVN  KAMIL PIKLIKIEWICZ EAST NEWS 1.jpg

Pod choinką nie może zabraknąć prezentów. Bez czegoś jeszcze nie wyobraża sobie Pani Świąt?

Nasza Wigilia jest bardzo rodzinna i wszyscy czekamy na nią z niecierpliwością. To oczekiwanie jest poprzedzone przygotowaniami nie tylko kulinarnymi. Co roku staramy się na przykład dekorować dom w zupełnie inny sposób. Taka ozdoba świąteczna wcale nie musi kosztować ogromnych pieniędzy. W zeszłym roku zrobiłam na przykład dekorację ze specjalnych torebek papierowych, w których stawia się świece, więc całe schody i dom przystrojone były w takich śmiesznych torebkach, jak za dawnych czasów, w których tliły się płomyki. I już jest niesamowity, piękny efekt niewymagający większych wydatków. Z kolei dwa lata temu, kiedy była bezśnieżna zima, na giełdzie kwiatowej, na którą jeżdżę regularnie, kupiłam całe pęki gipsówki. To jest taki dodatek do bukietów wyglądający, jak biała kaszka. To właśnie z tych drobniutkich kwiatków zrobiłam sobie śnieg, rozstawiając je w wielu wazonach w różnych miejscach domu, co czyniło niesamowity nastrój. Bardzo lubię ten moment, kiedy się przemyśli przed Świętami, jak ten dom powinien wyglądać, co powinno być udekorowane. Jest to jedyny i niepowtarzalny czas ciemności za oknem, więc trzeba szukać jasności w domu. Poszukuję jej w dekoracjach i dużej ilości świec.

Uważam też, że Wigilia nie jest czasem nażarcia się, tylko okresem bliskości, kiedy spotykamy się z najbliższymi, szczególnie tymi dawno niewidzianymi. To właśnie w Święta spotykam się z siostrą z Wrocławia, z którą widujemy się rzadziej. Jest to czas, żeby się sobą nacieszyć, natrzeć, poprzytulać. Tak właśnie traktuję Święta.

Jak rodzina Wellmanów świętuje te wyjątkowe dni?

Mamy swoje zwyczaje, po pierwsze spędzamy je zawsze w domu, ale organizujemy je wymiennie. Raz siostra robi Wigilię, a ja Pierwszy Dzień Świąt, a w kolejnym roku odwrotnie. Zależy nam na płodozmianie, żeby na stole pojawiały się inne potrawy.

Świętujemy zawsze w rodzinnym gronie, gdyż mamy już tylko kilku przedstawicieli tego najstarszego pokolenia, więc zależy nam, żeby Wigilia była dla nich. Uważamy, że to się im jak najbardziej należy, bo kiedyś to oni przygotowywali Święta dla nas.

Zawsze jesteśmy w gronie rodzinnym, ale jeśli ktoś jest wśród naszych przyjaciół, kto jest sam, na przykład po rozwodzie albo jego dzieci wyemigrowały lub ma bliskich bardzo daleko to zapraszamy go do nas na Wigilię. Przy stole mogą się znaleźć osoby, które nie są z nami bezpośrednio związane, ale są przyjaciółmi rodziny. To przecież taki czas, w którym miejsce dla wędrowca nie jest przypadkowe. Zostawiamy to jedno symboliczne nakrycie dla kogoś, kto może wpaść w ostatniej chwili, i oby to nie był Mikołaj z komina. Ja jednak uważam, że nie można traktować tego zwyczaju wyłącznie symbolicznie, tylko naprawdę pomóc komuś, kto nie ma gdzie spędzić tego wyjątkowego dnia. W mojej rodzinie praktykujemy to od wielu, wielu lat i cieszymy się, że inni ludzie są wśród nas.

DZIEN DOBRY TVN KAMIL PIKLIKIEWICZ EAST NEWS 3.jpgDZIEN DOBRY TVN  KAMIL PIKLIKIEWICZ EAST NEWS 3.jpg

Również w „Dzień dobry TVN” podkreślacie z Marcinem swoją sympatię do Polaków mieszkających z dala od bliskich i rodzinnego kraju, często ich pozdrawiając i poruszając w programie problemy Polonii na całym świecie. Czy życie na emigracji jest dla Was ważnym tematem?

Polaków mieszkających daleko od Ojczyzny traktujemy jak bliskie sobie osoby. Wiemy też, że Polonia śledzi nasz program i stanowi najważniejszą część naszej publiczności. Jesteśmy świadomi, że tęsknota za domem powoduje, że „Dzień dobry TVN” ogląda się jeszcze inaczej. Polacy za granicą traktują nas jako część Polski, rodziny, za którą tęsknią. Mamy wiele sygnałów od widzów z rożnych stron świata, którzy bardzo licznie odpowiadają na nasze prośby o wysyłanie zdjęć pokazujących ich codzienne życie. Polonia reaguje, jest z nami w kontakcie. Uważamy, że tych nici, które łączą nas z emigrantami nie należy zrywać, ani zaniedbywać. Codziennie oglądając nasz program, przypominają sobie język, uczą się nowych określeń, na bieżąco śledzą, co się dzieje w polskiej polityce, show biznesie czy życiu społecznym i poznają nowe osobowości.

Czy Pani zdarzyło się kiedykolwiek spędzać Święta z dala od domu?

Nie, staram się nigdy nie być w Święta daleko od rodziny, a już tym bardziej za granicą. Kiedy nasz syn był młodszy, spędzaliśmy pierwszy i drugi dzień Świąt z rodzicami, a potem wyjeżdżaliśmy w góry, żeby dzieciaki mogły się wyszaleć na sankach, pojeździć na nartach. Do dziś lubimy tak spędzać Sylwestra. Nie interesują nas żadne bale, suknie, tafty, tylko wspólne oczekiwanie na północ gdzieś na świeżym powietrzu przy ognisku lub nad morzem na plaży. Nowy Rok witamy w gronie pięciu par najbliższych znajomych,  w którym zawsze się spotykamy i spędzamy ten czas tak, jak lubimy.

W tym świątecznym okresie macie czas, żeby spotkać się też całym zespołem „Dzień dobry TVN”?

Zawsze mamy wigilijne spotkanie, najczęściej 2-3 dni przed Świętami, bo już w samą Wigilię część pracowników zajmuje się albo przygotowaniem programu w studio, albo wyjeżdża do domu lub po prostu ma wolne, czego im serdecznie życzę. Podczas takiego spotkania cała ponad stuosobowa ekipa chce być razem chociaż przez chwilę i podzielić się opłatkiem. Bardzo dobrze nam się wspólnie pracuje i robimy wszystko, żeby tego nie zepsuć. Wigilia jest takim momentem, żeby się uściskać i przez moment ze sobą porozmawiać przed dłuższym rozstaniem, bo w pełnym gronie widzimy się z reguły dopiero w nowym roku. Nawet dla 15 minut czy tylko złożenia sobie życzeń taka chwila zatrzymania się naszego bardzo zżytego zespołu jest bezcenna.

DZIEN DOBRY TVN BARTOSZ KRUPA EAST NEWS 2.jpgDZIEN DOBRY TVN  BARTOSZ KRUPA EAST NEWS 2.jpg

Czy grudzień oprócz przygotowań, spotkań z najbliższymi i przyjaciółmi to także czas obmyślania postanowień noworocznych?

Nie znoszę postanowień noworocznych. Uważam, że to absurdalne. Postanowienia robię w roku, a nie co roku, czyli coś sobie zaplanuję i to realizuję. Mam zresztą na to metodę, która moim zdaniem świetnie się sprawdza. Zapisuję swoje drobne zamiary do zrobienia na słynnych żółtych karteczkach, które rozklejam na komputerze, albo w okolicach biurka. Oczywiście nie zdejmuję ich, dopóki nie zrealizuję postanowienia. Te karteczki tak mnie denerwują, że aż jestem zmuszona do zrobienia tego, co sobie wymyśliłam. Może są to niewielkie przedsięwzięcia, ale wyznaję zasadę, że im mniejsze kroki się podejmuje, tym przez rok dochodzi się dalej niż jednym noworocznym postanowieniem, które z reguły W okolicach 8 stycznia już nie jest realizowane.

Życzę zatem Pani licznych tych mniejszych i większych sukcesów w nadchodzącym roku. A czego życzyłaby Pani widzom ITVN?

Kochani! Nigdy o was nie zapominam. Myślę o Was z serdecznością. Życzę Wam rodzinnych Świąt pełnych prawdziwej bliskości i więzi, bo na oszukane szkoda życia. Z przyjaźnią Dorota WELLMAN.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Paulina Kruczyńska (ITVN)

NA PROGRAM „DZIEŃ DOBRY TVN” ZAPRASZAMY OD PONIEDZIAŁKU DO SOBOTY O GODZINIE 8.00 (CET – BERLIN, PARYŻ) ORAZ W NIEDZIELĘ O 8.30 (CET - BERLIN, PARYŻ) ORAZ OD PONIE DZIALKU DO PIĄTKU O 7.15 (CST – CHICAGO), 8.15 (EST – NOWY JORK, TORONTO) ORAZ W WEEKENDY O 8.00 CST I 9.00 EST.

OSKARŻENI
Następny artykuł:

OSKARŻENI

tvnpix